Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 września 2014

Lu #5

Strasznie przerażały mnie wczorajsze warsztaty. Sama je wymyśliłam, sama zorganizowałam, sama poprowadziłam - zupełnie moja inicjatywa, moje chcenie, i moja frajda też - a jednak przerażały. Tak sobie myslę, że najbardziej z powodu braku poczucia dopięcia na ostatni guzik, robienia na ostatnią chwilę, w biegu, zamęcie, zmęczeniu. I mam taka refleksję, że choć wychodzenie ze strefy komfortu ważne jest i cenne, to są jednak takie strefy, z którymi nie ma co - zadbac o siebie tez czasem trzeba. Z perfekcjonizmem walczę, ale przy następnej okazji zadbam, abym miała poczucie, że przygotowałam się nie-perfekcyjnie, ale na spokojnie.

środa, 27 sierpnia 2014

Lu #3 i #4

Ja też podwójnie dziś, za jednym zamachem:

#3
kolejne pierwsze spotkanie z klientem - tym razem, żeby było straszniej, na skype. Nie dość, że pierwszy raz, to jeszcze ta technika, psujące się mikrofony, głośniki, słuchawki, łącza. Pewnie, że się po drodze popsuło, ale poszło :)

#4
Odpowiedziałam na maila z ofertą wynajmu sali, o którą wcześniej prosiłam. Że tak, biorę. Klepnięte - jest termin, jest sala, jest inwestycja, nie ma, że boli - trzeba teraz te warsztaty zrobić. Się pokazać.
O rany :)

środa, 20 sierpnia 2014

Lu #2

Inicjatywa :) Napisałam maila do koordynatora zajęć na uniwerku, że mam pomysł na nowy przedmiot, który chętnie poprowadzę. Napisałam, że mogę uczyć ludzi jak robić szkolenia i coaching. Przerażająco to zuchwałe!
Pan odpisał, że przedyskutuje to z zespołem.
Wow! :)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Lu #1

Pierwsze spotkanie z klientem, pierwsza sesja. Pomimo, że mam już kilka takich za sobą, pierwsze razy wciąż generują u mnie obawy..
(niepotrzebnie)

Serio, ten pierwszy wpis też jest straszny. Brrr...
I ta myśl o zobowiązaniu - skoro już  dołączyłam do bloga, no to teraz trzeba będzie zasługiwać na bycie dzielnym ludkiem. Straszne!