A jednak wygrałam ze sobą. Najpierw miałam poczucie winy, a potem stanęłam przed lustrem, puściłam wiązankę i poczucie winy poszło w dal.
Historia poczucia winy chwilowego jest następująca:
Jestem w dość toksycznym koleżeńskim związku. W zasadzie już dawno powinnam się odciąć i zerwać kontakty, ale nie umiem, chociaż i tak robię postępy, bo staram się nie inicjować kontaktów. Z kolegą nie widziałam się gdzieś z pół roku, rozmawiamy raczej rzadko, no i w trakcie jednej rozmów znajomy mnie zaprosił na wycieczkę do Kazimierza Dolnego. Wczesna jesień w KD to coś cudnego, więc się zgodziłam. Umówiliśmy się na określony dzień*, dzień wcześniej wysłałam SMS z pytaniem, czy jedziemy. Nie dostałam odpowiedzi, więc uznałam, że nie jedziemy i utknęłam na cały dzień w pracowni. Dzień później przeproszono mnie, wysyłając na gg słowo "sorry". Olałam. Wczoraj miałam chwilę spokoju wieczorem i napisałam, że taka postawa jest brakiem elementarnego szacunku do mnie i sobie nie życzę takiego traktowania. Znajomy przeprosił mnie z zastrzeżeniami ;-) tzn. "ja pracuję i nie mam czasu czasami na sms-y". Uznałam, że nie będę dalej kontynuować rozmowy. Potem miałam to chwilowe poczucie winy, bo powiedziałam coś niemiłego, a znajomy ma depresję i jest niestabilny emocjonalnie. Grrr.
------------------
* powiedziałam Michałowi, że jadę na wycieczkę i z kim jadę. a Michał radośnie stwierdził, że nie pojadę, bo się kolega zachleje/ zapomni/ będzie miał misje. no i miał rację :D
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aga. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 września 2014
piątek, 5 września 2014
Aga #2
bałam się zapłacić za srebro. dlaczego? kompletnie nie wiem. może nie lubię bliskich spotkań ze stanem swojego konta. no ale wzięłam wdech i zapłaciłam. i jestem już spokojna. mam tak z każdym rachunkiem, pomimo tego, że jestem świadoma, że mam zapłacić i najczęściej mam na to kasę odłożoną. hitem jest płata raty kredytu. płacę ją ja i za każdym razem mam POCZUCIE WINY, że wydaję pieniądze.
czwartek, 4 września 2014
Aga #1
nie dałam się sprowokować do awantury, ignorowałam histerie, grzecznie tłumaczyłam, że nie zgadzam się na brzydkie wyrazy i to co robię, nie wynika z mojej niechęci do córki, tylko wynika z czystej troski. a co robiłam? zajmowałam się usuwaniem wszy i gnid z włosów dziecięcia, ponieważ sobotnie odwszawianie nie odniosło skutku, tj. odniosło, ale niezupełny.
w sobotę powtórka z rozrywki, już zaczynam się duchowo gotować.
w sobotę powtórka z rozrywki, już zaczynam się duchowo gotować.
Subskrybuj:
Posty (Atom)