To był najstraszniejszy dzień w mojej nowej pracy. Sama na dyżurze, bezpośredni przełożony na urlopie i tylko dwie małe linki asekuracyjne via Skype.
Ale dałam radę :D
Przeżyłam, na większość pytań klientów znałam odpowiedzi.
Ufff, ulga.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 11 listopada 2014
środa, 16 lipca 2014
Agnieszka #4
Boję się chodzenia przejściami podziemnymi z kilkoma rozgałęzieniami. Zawsze mam wrażenie, że się zgubię.
Mam powracające koszmary o tym, że zabłądziłam na Dworcu Centralnym w Warszawie, uciekł mi pociąg, na kolejny ledwo zdążyłam, bo nie mogłam kupić biletu...
Mimo to, dzielnie przekroczyłam podwoje przejścia podziemnego pod Rondem Dmowskiego w Warszawie.
Co prawda, wracając wyszłam nie w tym miejscu gdzie chciałam, ale PRZEŻYŁAM!
Mam powracające koszmary o tym, że zabłądziłam na Dworcu Centralnym w Warszawie, uciekł mi pociąg, na kolejny ledwo zdążyłam, bo nie mogłam kupić biletu...
Mimo to, dzielnie przekroczyłam podwoje przejścia podziemnego pod Rondem Dmowskiego w Warszawie.
Co prawda, wracając wyszłam nie w tym miejscu gdzie chciałam, ale PRZEŻYŁAM!
piątek, 11 lipca 2014
Agnieszka #3
Szukanie pracy to przerażająca sprawa. Zwłaszcza, kiedy się nie do końca wie, co chciałoby się robić, jak się dorośnie... I nie bardzo wierzy we własne siły i możliwości.
W ciągu ostatnich 3 miesięcy wysłałam łącznie około 60 CV (wiem, to niewiele, ale ja nie chciałam byle jakiej pracy), byłam na 5 rozmowach rekrutacyjnych.
Czemu o tym piszę?
Bo złożyłam CV do Znanej Firmy. Rozmowa była bardzo ciekawa, wiele się o sobie (tak, o sobie) dowiedziałam. Kiedy człowiek musi o sobie opowiadać, okazuje się, że odkrywa rzeczy, o których nie zdawał sobie sprawy.
Oferta wydawała się kusząca, bo dawała duże pole do rozwoju. Tylko stawka startowa była niezbyt atrakcyjna. :)
Kiedy wróciłam do domu, otrzymałam telefon od innej, mniej znanej firmy, w której też byłam na spotkaniu rekrutacyjnym. Rozmowa przebiegała niezbyt gładko, zadania jakie otrzymałam były dosyć skomplikowane. I rozwiązanie ich zajęło mi więcej czasu, niż się spodziewałam. Sądziłam zatem, że będzie to "spalone" spotkanie i mnie nie zatrudnią.
OTÓŻ NIE.
Zaprosili mnie do współpracy! Będzie to praca pełna wyzwań, bo będę zajmowała się sprawami, z którymi nigdy nie miałam do czynienia. Ale będzie też dawała mnóstwo możliwości rozwoju.
I dział HR mają przemiły.
Dzisiaj pokonałam fobię mailową i wycofałam się w rekrutacji w Znanej Firmie. Taka jestem zajebista!
W ciągu ostatnich 3 miesięcy wysłałam łącznie około 60 CV (wiem, to niewiele, ale ja nie chciałam byle jakiej pracy), byłam na 5 rozmowach rekrutacyjnych.
Czemu o tym piszę?
Bo złożyłam CV do Znanej Firmy. Rozmowa była bardzo ciekawa, wiele się o sobie (tak, o sobie) dowiedziałam. Kiedy człowiek musi o sobie opowiadać, okazuje się, że odkrywa rzeczy, o których nie zdawał sobie sprawy.
Oferta wydawała się kusząca, bo dawała duże pole do rozwoju. Tylko stawka startowa była niezbyt atrakcyjna. :)
Kiedy wróciłam do domu, otrzymałam telefon od innej, mniej znanej firmy, w której też byłam na spotkaniu rekrutacyjnym. Rozmowa przebiegała niezbyt gładko, zadania jakie otrzymałam były dosyć skomplikowane. I rozwiązanie ich zajęło mi więcej czasu, niż się spodziewałam. Sądziłam zatem, że będzie to "spalone" spotkanie i mnie nie zatrudnią.
OTÓŻ NIE.
Zaprosili mnie do współpracy! Będzie to praca pełna wyzwań, bo będę zajmowała się sprawami, z którymi nigdy nie miałam do czynienia. Ale będzie też dawała mnóstwo możliwości rozwoju.
I dział HR mają przemiły.
Dzisiaj pokonałam fobię mailową i wycofałam się w rekrutacji w Znanej Firmie. Taka jestem zajebista!
czwartek, 3 lipca 2014
Agnieszka #2
Zrobiłam to!
Napisałam do sklepu z rękodziełem zapytanie, czy podobają im się moje dłubaniny i czy znajdą na nie miejsce u siebie.
Aaaa! A co jeśli się zgodzą?
Napisałam do sklepu z rękodziełem zapytanie, czy podobają im się moje dłubaniny i czy znajdą na nie miejsce u siebie.
Aaaa! A co jeśli się zgodzą?
piątek, 30 maja 2014
Agnieszka #1
Dzisiaj skończył się pewien etap w moim życiu.
W zasadzie to data tego posta powinna być znacznie wcześniejsza, bo machina ruszyła już w lutym, kiedy to wypowiedziałam umowę firmie, z którą miałam podpisany kontrakt. Jeszcze nie miałam perspektyw na nową pracę, ale wiedziałam, że już dłużej tak nie mogę pracować.
Wypowiedziałam więc umowę w ciemno. I złożyłam CV do całkiem zupełnie innej branży niż dotychczas. I dostałam tą pracę!
Mimo, że nie udało mi się zagrzać w tej firmie długo miejsca, zrozumiałam, że wreszcie uwolniłam się z toksycznego środowiska. I dalej mogę iść tylko naprzód.
Ale wracając do Strasznej Rzeczy.
30 maja 2014 roku zamknęłam swoją pierwszą działalność gospodarczą. Prowadziłam ją przez 4 lata i 5 miesięcy.
To taki słodko- gorzki wpis.
W zasadzie to data tego posta powinna być znacznie wcześniejsza, bo machina ruszyła już w lutym, kiedy to wypowiedziałam umowę firmie, z którą miałam podpisany kontrakt. Jeszcze nie miałam perspektyw na nową pracę, ale wiedziałam, że już dłużej tak nie mogę pracować.
Wypowiedziałam więc umowę w ciemno. I złożyłam CV do całkiem zupełnie innej branży niż dotychczas. I dostałam tą pracę!
Mimo, że nie udało mi się zagrzać w tej firmie długo miejsca, zrozumiałam, że wreszcie uwolniłam się z toksycznego środowiska. I dalej mogę iść tylko naprzód.
Ale wracając do Strasznej Rzeczy.
30 maja 2014 roku zamknęłam swoją pierwszą działalność gospodarczą. Prowadziłam ją przez 4 lata i 5 miesięcy.
To taki słodko- gorzki wpis.
Subskrybuj:
Posty (Atom)